Nasycyliśmy oczy, uszy i serca
czwartek, 09 lutego 2012 10:47
Mocnym uderzeniem – uwerturą do „Barona Cygańskiego” Johana Straussa – rozpoczął się koncert, który najprawdopodobniej zostanie największym artystycznym wydarzeniem roku w naszej gminie. Można by powtórzyć za Hitchcockiem: „rozpocznijcie od trzęsienia ziemi, a później napięcie niech rośnie…” Tak było w niedzielę, 15 stycznia.
<<< ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z KONCERTU NOWOROCZNEGO 2012 >>>
Wspaniałe kreacje Renaty Dobosz i Aleksandry Stokłosy, ich operowe głosy, doskonała orkiestra symfoniczna Le Quattro Stagioni pod dyrekcją Tadeusza Żmijewskiego, no i wreszcie sam Mistrz – Wiesław Ochman, sprawili, że na te dwie godziny sala tarnowskiego OSiR-u zmieniła się w salę, której nie powstydziłyby się najlepsze opery.
Trudno byłoby z pamięci wymienić wszystkie utwory wykonane przez artystów i orkiestrę. Nie o to chodzi, pewnie każdy z widzów zapamiętał coś innego, bo każdy ma jakieś swoje ulubione fragmenty oper, czy piosenki. Przyznać należy, że wybór był przebogaty. Aria Sylwy z operetki „Księżniczka Czardasza” zaśpiewana przez Aleksandrę Stokłosę, „Przetańczyć całą noc” w wykonaniu Renaty Dobosz, „Tonight” z „West Side Story” wykonane przez Renatę Dobosz i Wiesława Ochmana oraz intrygująco, dowcipnie wykonane przez obie panie ”Koty” Rossiniego…Doprawdy, według mnie, te utwory nie miały sobie równych….
Doskonałym pomysłem było przeplatanie utworów muzycznych żartami i anegdotami z życia, które W. Ochman opowiadał z niezwykłym, pełnym autentyzmu, a nie „wystudiowanym”, humorem. Interesującym elementem koncertu była także wystawa obrazów artysty.
Szanowni Państwo! Ci z Was, którzy byli owego dnia na Koncercie Noworocznym, zapewne długo o nim nie zapomną. Nasyciliśmy uszy i oczy. I serca. I niewątpliwie wzbogaciliśmy się o nowe doświadczenia.
Barbara Gałężewska